Konkurs. Kiedyś wreszcie coś chciałabym wygrać. Ot, takie dziecięce podejście do życia ;). Pierwsza myśl - postarać się. Wymyślić coś fajnego, zaskakującego. Takiego, żeby kapcie spadły z wrażenia, a marzenie o smaku pozostało.
No tak, ale obiecałam sobie, że zwolnię tempo. Poza tym oliwa extra vergine nijak nie pasuje mi do skomplikowanych potraw.
Dla mnie powinna być pyszna sama w sobie. Najprościej jak można. Kawałek grzanki polany oliwą - pychota. Ładować ją do środka potrawy, gdzie ginie jej smak - zbrodnia. Lubię ją jeść w czymś, w czym jest uwypuklony, gdzie jest równorzędnym, trudnym do pominięcia partnerem.
Makaron na lato
składniki dla 4-6 osób:
- 500 g spaghetti
- 3 pomidory (ok. 400 - 500 g)
- pęczek tymianku (ok. 3-4 łyżki listków)
- 2 ząbki czosnku
- spora garść oliwek (niekoniecznie, ale sporo dodają)
- parmezan (ok. 150 g)
- 5-6 łyżek oliwy extra vergine (użyłam Gran Fruttato firmy Monini)
Ząbki czosnku obrać. Jeden przekroić na pół i wysmarować nim miskę. Potem oba drobno posiekać. Oberwać listki tymianku. Pomidory umyć, pokroić na kawałki (takie na ząb). Zetrzeć parmezan. Oliwki przekroić na pół.
Odłożyć trochę parmezanu i listków tymianku do dekoracji.
Do miski wlać oliwę, wsypać czosnek, pomidory, tymianek i parmezan.
Spaghetti ugotować al dente. Gorące wrzucić do miski, dobrze wymieszać. Na wierzchu posypać zostawionym parmezanem i listkami tymianku.
Podając ten makaron stawiam zawsze na stół oliwę, parmezan i tarkę. Jak komuś mało, to swoją porcję może ubogacić.
Latem, gdy jest gorąco i gotować się nie chce, ten makaron jest rewelacyjny. Właściwie pojawia się u nas sezonowo. I mimo, że przecież można go robić też jesienią, gdy pomidory nabierają smaku i kuszą swoim zapachem, kojarzy mi się tylko z gorącą porą roku. Uwielbiam go ;).
Nie wiem, jak ma się wąż. Staram się z nim nie rozmawiać na drażliwe tematy. Na Gran Fruttato się nie zawiodłam. Wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że zagości u nas na stałe.