piątek, 19 lipca 2013

Syrop lipowy

Powszechne jest przekonanie, że żywność "ekologiczna" jest zdrowsza. Bo bez nawozów, środków ochrony roślin i innych świnstw. Z drugiej strony producent, żeby dostać certyfikat, nie może stosować chemii. Natomiast nic nie wiadomo o tym, gdzie te swoje certyfikowane produkty wytwarza. Marchewka ekologiczna rosnąca przy drodze szybkiego ruchu - proszę bardzo, może mieć certyfikat. 
Przeczytałam gdzieś artykuł, w którym jakaś pani przytaczała badania bodajże Instytutu Żywności i Żywienia, że ta żywność ekologiczna wcale nie jest dużo zdrowsza od "zwykłej". Właśnie dlatego, że uprawiana w takiej a nie innej glebie i czerpiąca wodę z takich a nie innych opadów. I wcale nie chodzi tu o pole położone przy trujących zakładach przemysłowych, tylko o zwykłe pole położone przy sąsiednim, na którym jak najbardziej stosowane są nawozy i środki ochrony roślin. A gdy robiono badania ile to metali ciężkich jest w sałacie (sałaty lubią wciągać i magazynować metale ciężkie), to najwięcej znaleziono w uprawianej naturalnie na działkach miejskich. Hm. Nie mogę teraz znaleźć tego artykułu, pewnie natknęłam się na niego na stronie gazeta.pl. Gazeta kłamie?
W najnowszym Kukbuku przeczytałam zgoła coś innego. Że warto kupować żywność certyfikowaną, bo (tu zacytowano badania) jest dużo zdrowsza niż "zwykła". Kukbuk pisze prawdę? Hm, myślę że też może się mylić.
Prawda pewnie jak zwykle leży pośrodku. Najlepiej mieć znajomego rolnika żyjącego w czystym rejonie kraju i brać od niego zwykłe, zapiaszczone, smaczne warzywa. Niekoniecznie z certyfikatem. Ech, marzenie.
Na razie zrobiłam syrop z mojej "ekologicznej" lipy. Drogi szybkiego ruchu ani korków i wzmożonego ruchu samochodowego w okolicy nie ma, mnóstwa nawozów ja ani moi sąsiedzi nie stosujemy, może jest zdrowa :). 



Syrop z kwiatów lipy

składniki:
  • 200 g kwiatów lipy (bez przylistków) - to jest ok. 1 litra świeżych kwiatów
  • 1 litr wody
  • 1 kg cukru
  • sok z 1 cytryny
  • ew. skórka z tej cytryny
 
Syrop lipowy

składniki:
  •  2 garście kwiatów lipy wraz z przylistkami - to też ok. 1 litra ważącego ok. 100 g
  • 1 litr wody
  • 1 litr cukru
  • sok z 1 cytryny
  • ew. skórka z tej cytryny

W dużym słoju umieścić kwiaty lipy (lub kwiaty z przylistami) wcześniej sprawdzając, czy nie ma w nich zwierzątek (trzeba je obejrzeć i ew. strząsnąć robaczki). Można też (jeśli dysponujemy niewoskowaną cytryną) włożyć cieniutko obraną (bez białego albedo) skórkę z umytego i sparzonego owocu.
Do garnka wlać wodę i wsypać cukier. Zagotować mieszając. Wlać sok z cytryny. Gorącym płynem zalać lipę. Zamieszać i przykryć. Kwiaty powinny być całe przykryte syropem. Odstawić na 2 dni w temperaturze pokojowej. Codziennie delikatnie mieszać.
Przefiltrować (przelewałam najpierw przez gęste sito, odstawiałam aż dobrze obieknie, trochę przyciskałam łyżką, żeby wycisnąć płyn. Następnie wyrzuciłam lipę, a płyn przelałam przez sito wyłożone podwójnie złożoną gazą). Zagotować syrop i wlać do wyparzonych butelek. Zamknąć i ew. zapasteryzować ok. 15 - 20 minut.
Zapasteryzowane butelki przechowuję w spiżarce. Otwartą w lodówce. 
  

W tych syropach jest cukier. To prawda. Nie ma w nich za to syropu glukozowo-fruktozowego, który jeszcze gorzej niż cukier działa na ludzki organizm. 
No a poza tym są po prostu pyszne. Nawet nie spodziewałam się, że aż tak bardzo. 

 

Dziś Tarzynkowo dla ochłody proponuje drink z "lipową palemką". Z syropu z kwiatów lipy, schłodzonej wody lekko gazowanej z plasterkiem cytryny. Pychota! Jak ktoś chce, to można dorzucić parę kostek lodu. No i oczywiście udekorować lipową palemką.

Przepisy na syropy znalazłam u Bei. Jak zwykle niezawodne.

Dla ochłody Kwiatożercy 2013 Zielnik Kuchenny 2013

10 komentarzy:

  1. Pewno ,że zdrowa a ja już przestałam czytać te wszystkie mądrości bo dziś piszą że nie zdrowe jutro to samo już zdrowe a za tydzień okaże się że nikt nic nie wie na ten temat.Ja zrobiłam w tym roku z lawendą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z lawendą. Też brzmi dobrze. Muszę spróbować w przyszłym roku.

      Usuń
  2. Tarzynko, mysle ze wiele jednak zalezy od samego regionu... Ekologiczne warzywa np. ze slaskiego ogrodka obok ruchliwej drogi raczej by do mnie nie przemowily ;)
    U nas sporo jest tego typu badan warzyw i owocow (i innych produktow) i faktycznie te ekologiczne nie zawieraja tego, czego nie powinny (badania prowadzone przez organizmy, ktore nie sa pro eko, a jedynie typowo 'konsumenckie', wiec wierze im).
    Co do certyfikatow zas, to owszem, sa gwarancja takich a nie innych wymogow w tej dziedzinie (i nieco wyzszej ceny z tego powodu...), ale nie oznacza to, ze rolnik, ktory ma ekologiczna dusze, ale nie ma certyfikatu, ma gorsze warzywa. Tyle tylko, ze trzeba tego rolnika choc troche znac (bo 'babcia' na targu moze przeciez nieco koloryzowac ;)), a z tym niestety moze byc problem ;)
    Twoj syrop pieknie wyglada! Kwintesencja lata :)
    (ciesze sie bardzo, gdy moge sie przydac :))

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba wszystko sprowadza się do uczciwości rolnika i jego "ekologicznej duszy". Bo jak będzie chciał oszukać i zrobi to sprytnie, to oszuka. Z kolei, jak będzie przekonany, że chce tak a nie inaczej uprawiać warzywa, to i certyfikaty mu nie są potrzebne. Choć pewnie one pomagają dotrzeć do klienta. Z tym znajomym rolnikiem to trochę żartowałam ( nie zamierzam jeździć i się zaznajamiać, aż trafię :) ). Co do "babci" na bazarze, to jak najbardziej masz rację.
      Wspaniałe wyszły syropy z Twojego przepisu.
      Serdeczności.

      Usuń
  3. wspaniały przepis i piekne zdjęcia

    http://sierotkamarysiawkuchni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny pomysł i chętnie bym wypróbowała, ale wszystkie lipy w mojej okolicy już przekwitły niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się obawiałam, że to już za późno na ten rok. Moje lipy późno zaczynają kwitnąć, a też już zaczynają przekwitać. Może w przyszłym roku się skusisz.

      Usuń
  5. Bardzo fajna propozycja, jestem ciekawa smaku :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu zapraszam. Jak widzisz trochę butelek jest, może doczekają do czasu, gdy będziesz w okolicy i wpadniesz :). Warto, syrop zaskoczył mnie swym smakiem (pozytywnie). Dotąd znałam herbatkę z lipy herbapolu i była mocno taka sobie. A tu okazało się, że lipa ma smak :).

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...