środa, 28 marca 2012

Góralskie moskole, moskale, moskaliki...



W Bukowinie Tatrzańskiej na Rusińskim Wierchu po raz pierwszy jadłam moskole. Spore placki ziemniaczane,  upieczone na kuchennej blasze, posmarowane masłem czosnkowym. Fajne. Załapałam się na nie przez przypadek. Gazdowie robili je na czyjeś specjalne zamówienie i dali mi spróbować. Zazwyczaj królowało u nich "normalne", choć trzeba przyznać, że bardzo smaczne jedzenie. 
Na Podhalu moskole były kiedyś potrawą śniadaniową. Sądzę, że popularną, bo ich odmian jest bez liku. Zakopiańskie na drożdżach, spiskie z proszkiem do pieczenia na samej mące bez ziemniaków, są z ugotowanymi ziemniakami i samą mąką, z dodatkiem jajka lub sody i kwaśnego mleka. Są też moskole grulane: surowe, utarte i odcedzone ziemniaki miesza się z solą i mąką - też piecze się je na kuchennej blasze, ale smakują podobno najbardziej ze smalcem, nie z masłem. 
Nazwę wzięły od jeńców rosyjskich, którzy przed I wojną światową wykonywali w Galicji ciężkie prace. Na prymitywnych paleniskach, często po prostu na blasze położonej na ognisku wypiekali placki z utłuczonych ziemniaków pomieszanych z mąką owsianą. 
Spróbowałam takie owsiane zrobić. Połączyłam ugotowane, utłuczone ziemniaki z mąką owsianą, tak żeby dało się formować placki. Można dolać trochę wody. Dodałam też trochę soli. Nie są złe, zjedliśmy wszystkie, ale inne bardziej nam smakowały.
Moskole piecze się na kuchennej, wyczyszczonej blasze. Nie mam kuchni z paleniskiem - żałuję. Blachę zastąpiła mi nagrzana patelnia teflonowa (może być też ceramiczna). Piekłam/smażyłam na małym ogniu, co pewien czas odwracając. Nic nie przywarło.  


Moskole
składniki:
  • 1/2 kg ugotowanych i utłuczonych (przeciśniętych przez praskę) ziemniaków
  • 1 jajko
  • 200 ml mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
Z podanych składników wyrobić gładkie ciasto. Rozgrzać patelnię. Umączonymi rękami formować placki grubości ok. 1 cm. Zmniejszyć ogień. Kłaść na patelni. Piec powoli, od czasu do czasu odwracając. Placki początkowo przywierają, ale po chwili pieczenia zaczynają ładnie odchodzić od patelni. Podawać posmarowane masłem.


Upiekłam te moskole i okazało się, że smakują identycznie, jak moje ukochane, zapamiętane z dzieciństwa kotlety ziemniaczane robione przez babcię. Podawała do nich sos grzybowy. Do moskoli też można. Pasują do nich też inne sosy. Tylko wtedy chyba lepiej je podać na obiad bądź ciepłą kolację, niż na śniadanie ;). 


Składniki podane są orientacyjnie. Swoje moskole robiłam zazwyczaj z ziemniaków, które zostały z poprzedniego dnia i nie miałam oczywiście dokładnie 1/2 kilograma. Można je utłuc, przecisnąć przez praskę, ale można też przekręcić przez maszynkę do mięsa - co komu wygodniej. Niepodzielne jajko można dodać równie dobrze do 400 g, jak i 600 g. Wszak bywają moskole składające się tylko z ziemniaków i mąki. Sprawdziłam, że mniej więcej 1/2 kg utłuczonych ziemniaków, to 1/2 litra, czyli 100 g to 100 ml. Może komuś to coś ułatwi ;). I ciasto i placki są mocno lepiące. Ciasto mieszałam łyżką, starałam się zrobić to dokładnie. Wystarczyło, nie musiałam wyrabiać rękami. 

Moskole zakopiańskie
składniki:
  • 1/2 kg ugotowanych i utłuczonych ziemniaków
  • 1/2 kg mąki
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 1 jajko 
  • 5 dkg drożdży
  • 1/4 łyżeczki cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
W misce rozmieszać drożdże z cukrem i 1 łyżką mąki. Zalać połową mleka i mieszać, aż się rozpuszczą. Zostawić w ciepłym miejscu na około 10 minut - muszą zacząć rosnąć. Dolać resztę mleka, dodać jajko i ziemniaki, rozmieszać. Na końcu dodać mąkę i sól. Wyrobić, żeby nie było grudek. Można to z powodzeniem robić łyżką.  Rozgrzać patelnię. Umączonymi rękami formować placki grubości ok. 1 cm. Jeśli ciasto jest za rzadkie i placki nie dają się formować, koniecznie dodać mąki. Zmniejszyć ogień. Placki kłaść na patelni. Piec powoli, od czasu do czasu odwracając. Placki początkowo przywierają, ale po chwili pieczenia zaczynają ładnie odchodzić od patelni. Podawać posmarowane masłem.

Ciasto z podanych wyżej proporcji wyszło mi za rzadkie, kładłam je na patelni łyżką. Nie był to dobry pomysł. Strasznie długo się piekły, skórka wychodziła gruba i twarda, a środek długo był lekko lejący, ewidentnie niedopieczony. Koniecznie trzeba w takim wypadku dodać mąki, placki wychodzą wtedy dużo lepsze. W przepisie nie ma soli, trochę mi jej brakowało, więc dodałam.


"Moskole spolone,
 flaki przypolone,
 hej! te gospodynie
 haw nie wydarzone."

Na szczęście żadnych moskoli nie przypaliłam :D. No może jednego czy dwa...

Wszystkie informacje o moskolach i przepisy zaczerpnęłam z książki Zdzisławy Zegadłówny "Kuchnia góralska" wydanej w 1986 roku przez Związek Podhalan. 

10 komentarzy:

  1. No to już wiem co to moskole. Serce rośnie jak widzę, że powoli robi się u nas popularna kuchnia regionalna i Polacy (niektórzy przynajmniej) przestają mieć kompleksy na punkcie własnej kuchni. Ja zaczęłam być z niej dumna jak wyjechałam za granicę, z konieczności zaczęłam się nią interesować (no bo każdy chciał spróbować polskich dań na proszonych kolacjach) i odkryłam, że nie jest taka jednostajna i homogeniczna jak mi się kiedyś wydawało. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kuchnię regionalną uwielbiam. Te wszystkie kluchy, placki, zalewajki. Mam trochę książek na jej temat i czasami je czytuję do poduszki ;). I eksperymentuję. A podczas podróży po Polsce tropię lokalne specjały. Naprawdę ktoś miewa kompleksy na temat naszej kuchni? Wykażę się niezrozumieniem ;).
      Jeśli lubisz ziemniaki i czosnek, to namawiam na spróbowanie moskoli. Fajne są.

      Usuń
  2. Zajrzyj na forum Kuchnia, ostatnio pojawił się tam post na ten właśnie temat. Niektórzy twierdzą, że kuchnia polska jest nudna, tłusta i w większości składa się z pyrów, schabowego i kapusty. A propos zalewajki, ja się na niej wychowałam, to była tradycyjna zupa śniadaniowa u mojej babci (podradomska wieś), muszę poprosić mamę, żeby ugotowała i zanotowała proporcje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile placuszków wychodzi z podanych składników?Jadłam je ostatnio w Zakopanym i były tak pyszne że mam zamiar zrobić sobie w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nie napisałam, gdy publikowałam post, a teraz nie pamiętam dokładnie. Wychodziło ich sporo, chyba nam (praktycznie 4 osobom) nawet zostało - zjedliśmy potem albo na zimno, albo odgrzewając. Jedliśmy na kolację z masłem czosnkowym i surówką.

      Usuń
  4. Moskole.. jadłam w "Obrochtówce" w Zakopanem, naprawdę prze-pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  5. syćko akuratnie !:) ciesymy sie ze smakujom nosym gościom moskole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że "syćko akuratnie" napisałam :). Moskole są pyszne, nic dziwnego, że smakują :).

      Usuń
  6. A ja jadłam u "Wnuka" w Zakopanem w zeszłym tygodniu. Były z kawałkami mięsa w sosie i chyba posypane tartym żółtym serem . Ciasto ziemniaczane było bardzo smaczne, natomiast z tym serem chyba przedobrzyli... Dzięki za przepisy, spróbuję zrobić "moskoliki" w domu. Znajoma góralka z Cyrhli powiedziała mi , że robi je wyłącznie z ziemniaków i pszennej mąki - ile się tej mąki wyrobi. Pozdrawiam - Ślązaczka z Wielkopolski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepisów na moskole jest pewnie mnóstwo - tyle ile gospodyń je robi. To prosta potrawa, być może gdy chce się ją za bardzo uszlachetnić,to wkrada się uczucie przedobrzenia. Mam nadzieję, że "domowe" moskole się udadzą i będą smakowały. Serdeczności.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...