wtorek, 28 maja 2013

Wspomnieniowy domowy makaron.



W czasach głębokiego socjalizmu, gdy byłam dziewczynką, "kupne" makarony nie gościły w moim domu. Były szybciutko zagniatane przez babcię lub mamę, rozwałkowywane i krojone. Pyszne.
Potem babcia zaczęła żyć w naszych wspomnieniach, ja w swoim domu zaakceptowałam "kupne", a i mama z czasem się do nich zaczęła przekonywać. Cóż, gorszy pieniądz wypiera lepszy. Widać tak samo jest z makaronami.
Z czasów głębokiego socjalizmu pamiętam przyprawę do zup w płynie zwaną przez dorosłych "maggi". Długo nie wiedziałam właściwie dlaczego. Nazywała się po prostu "przyprawą do zup", a w składzie miała tylko tajemniczo brzmiący hydrolizat białkowy. Była słona i smaczna. Stała na kuchennym stole wiecznie dostępna.
Potem dowiedziałam się, że "maggi" to nazwa jeszcze sprzed wojny. Że babcia takiej przyprawy używała i że ta, którą mamy, to jej podróbka. Jeszcze później się doczytałam, że została stworzona przez Josepha Maggi po to, by ułatwić życie kobietom, które pracowały, nie miały czasu ani energii by gotować długo, treściwie i smacznie. By rodziny pracujące też mogły dobrze jadać. Prawda to czy legenda? Nie wiem.
Receptura orginalnej przyprawy jest strzeżoną tajemnicą, ale wieść głosi, że zawiera wyciąg z lubczyku. Lubię to zioło, używam, niektórzy mówią na niego "maggi" - rzeczywiście ma podobny do przyprawy aromat.
Wiem, glutaminian sodu i sól. Nie należy ich nadużywać. Jednak sentyment powoduje, że zawsze w domu mam "maggi". Nie stoi już na stole, czeka schowana w szafce. Czasem podkręca nam smak potraw.


Domowy makaron

składniki:
  • 2 szklanki mąki pszennej + do podsypywania
  • 3 jajka (najlepiej z wolnego wybiegu)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • woda (3 - 4 litry) + sól (1 łyżka) do gotowania makaronu
Mąkę przesiać na stolnicę usypując z niej kopczyk. Wbić do niego jajka (umyte) i posolić. Najpierw delikatnie wymieszać, potem zagnieść elastyczne, dość twarde ciasto. Przykryć ściereczką albo zawinąć w folię spożywczą. Odłożyć na 15 - 30 minut, aby odpoczęło.
Ciasto podzielić na dwie części. Jedną odłożyć, drugą bardzo cienko rozwałkować.
Po rozwałkowaniu posypać mąką i ostrym nożem pokroić na pasy szerokości 3-4 cm. Ułożyć je jeden na drugim (między każdym pasem musi być mąka, w przeciwnym razie podczas krojenia makaron będzie się sklejał). Przekroić na pół (tak jest wygodniej) i zaczynając od środka pokroić na cieniutkie paseczki. Pokrojony makaron zagarnąć od dołu dłońmi (tak jak łycha koparki zagarnia ziemię) i delikatnie rozrzucić. Paseczki powinny się w tym momencie porozdzielać. Podobnie postąpić z drugą częścią ciasta.
Zagotować wodę (sporo), posolić. Wrzucić makaron do wrzątku, zamieszać, gotować ok. 3 minuty od wypłynięcia. Odcedzić.


Pokrojony makaron można ususzyć i trzymać parę tygodni w papierowych bądź płóciennych workach. Gotuje się go podobnie jak świeży, tylko trwa to trochę dłużej.

Jadaliśmy ten makaron w zupach. Omaszczony masłem z sałatką z pomidorów był pysznym drugim daniem. Gdy babcia chciała, by było go więcej, dodawała do ciasta trochę wody (1 łyżka na jajko) i więcej mąki.

Rzadko go robię. Trochę nie starcza mi czasu, trochę z lenistwa. Choć wcale nie jest to trudne. Jego zapach i smak naprawdę są warte trudu włożonego w przygotowanie.


Dlaczego w poście o maggi makaron? Bo wcale nie zapamiętałam, że kropiłam ją sobie do zup. To było takie zwyczajne. A makaron czasem/często zostawał z obiadu. Wtedy babcia podsmażała go na maśle, aż był chrupiący. Skrapiała (z umiarem) maggi i nas wołała. Najpyszniejsze jedzenie pod słońcem! Nieczęsto, ale taki makaron gości u mnie w domu. Przyrumieniony, chrupiący, z podkręconym przyprawą smakiem i koniecznie w towarzystwie jakiejś surówki. Albo pomidorów. Nie potrafię mu się oprzeć :).

 

6 komentarzy:

  1. bardzo lubię domowy makaron u nas co niedziele do rosołu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, ale macie fajnie. Ja bym chyba nie dała rady, co niedziela go robić.

      Usuń
  2. Ja też lubię pogrzeszyć z maggi (-:

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zupka, to tylko z domowym makaronem! Sklepowy to grzech!
    Oto nasz:
    http://www.jakugotujesz.pl/?recipes=domowy-makaron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, w takim razie grzeszę często. Nie starcza mi czasu i sklepowy też się u nas w domu pojawia. Trudno.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...