czwartek, 8 maja 2014

Bezglutenowe ciasto kokosowe

Dygresja 1.: Cukier krzepi - to hasło reklamowe wymyślone w okresie międzywojennym przez Melchiora Wańkowicza. Zarabiał też na reklamie - z czegoś trzeba żyć. Wtedy cukier to było samo dobro. 

Jestem już tym zmęczona i zaczynam mieć sieczkę w głowie. Chodzi o wszelkie publikacje, mody na temat co jeść, a czego nie. Co jest zdrowe, a czego unikać. I nie chodzi mi tu o konserwanty i chemię, o szprycowanie produktów, które mają dłużej poleżeć w sklepie. To zdzierżę. Chodzi mi o wszelkie: nie jedz pszenicy, nabiału, mięso prowadzi do śmierci, masło to zabójca, lepsza margaryna, margaryna jest szkodliwa, lekarze kłamią, szczepić dzieci nie należy. 

Dygresja 2.: moja malutka córeczka (miała niecałe pół roku, jak zachorowała) została zarażona wzw B. Wtedy jeszcze nie szczepiono przeciwko niej dzieci. Mieliśmy wszyscy szczęście, mała wyeliminowała wirusa w pierwszym możliwym momencie (czasem tak się zdarza). To straszna choroba. Mogła się zakończyć zniszczoną wątrobą i jej nowotworem, miałam tę świadomość. Myślicie, że jestem przeciwniczką szczepień?

We wszystkim należy zachować umiar. Bo przesada szkodzi. Wprawdzie przemawia do mnie, że warto swoją dietę oprzeć na produktach lokalnych (lepsza kasza jaglana niż quinoa - to akurat nie ze względów zdrowotnych), ale czasem można też i od tej zasady odstąpić.

Dygresja 3.: wiecie, że ktoś badając zawartość żelaza w szpinaku pomylił się o rząd wielkości (źle postawił przecinek)? Przez około 100 lat byliśmy katowani szaroburozielonymi, stającymi w gardle papkami (jakby nie można było smaczniej) w szkole i przedszkolu, bo będziesz strażakiem, jak będziesz jadł szpinak. Dopiero po długim czasie ktoś wpadł na pomysł, żeby zweryfikować tamte badania. I jak tu wierzyć w naukę i naukowców? 

Wprawdzie bezglutenowe (modnie), ale z  mleka (fuj, niemodnie) w dodatku słodzonego (o zgrozo). I jeszcze jajka! Z wiórkami kokosowymi i czekoladą (ratunku, nielokalne). Za to pyszne, w miarę łatwe i zachwycające z tego powodu, że właściwie bez wysiłku, jakby mimochodem tworzy się warstwa ciastowa i kremowa. I obie takie równiutkie.


Ciasto kokosowe 

składniki na małą formę keksówkę: 
  • ciasto:
    • puszka mleka skondensowanego słodzonego (ok.400-530 g)
    • 300 ml mleka
    • 2 jajka
    • 130 g wiórków kokosowych
  • polewa:
    • 100 g czekolady gorzkiej 
    • 50 ml śmietanki
  • odrobina tłuszczu (masła, bezsmakowego oleju) do wysmarowania formy
Piekarnik rozgrzać do 170°C (z termoobiegiem) lub 180°C  (bez).
Formę wysmarować tłuszczem i wyłożyć papierem do pieczenia.
Wszystkie składniki ciasta dobrze wymieszać i wlać do foremki. Foremkę włożyć do większej, do której nalać wody do takiego poziomu, ile mniej więcej chce się mieć w cieście warstwy kremowej. Wstawić do piekarnika. Piec 1 godzinę i 20 minut. Gdy wierzch zacznie się rumienić, warto ciasto przykryć folią aluminiową. Wystudzić. Wyjąć z formy, dobrze schłodzić w lodówce . 
Przygotować polewę: roztopić czekoladę w śmietance (wlać do garnka śmietankę, wrzucić do niego połamaną na kawałki czekoladę, podgrzewać mieszając do uzyskania jednolitej masy). Pokryć nią schłodzone ciasto. Ew. udekorować. Poczekać aż zastygnie.
Wg. mnie lepiej smakuje trzymane w lodówce.



Piekę to ciasto w foremce o rozmiarach 12x26x6 cm.
Gdy wykładam foremkę papierem, to tnę go na trzy kawałki. Jeden duży, który pokrywa większość powierzchni (tak samo jak przy pieczeniu chleba razowego - tam są zdjęcia foremki z papierem). Dwa przykrywające boki niewiele pod ten duży zachodzące. To zdaje egzamin i ciasto wychodzi równiejsze. Wcześniej wykładałam foremkę jednym sporym kawałkiem papieru. W sumie też było dobrze, tylko mniej pięknie.
Rozmiary foremki są orientacyjne. Ciasto nie wypełnia jej całej, nie rośnie, więc spokojnie może być mniejsza - wtedy ciasto będzie wyższe.
Zawsze piekłam to ciasto z mleka skondensowanego słodzonego polskiego, które niezmiennie od dawna jest w sklepach nie zwracając uwagi na wagę (teraz wiem, że to 530 g). Ostatnio kupiłam jakieś inne ("mojego" nie było), miało ok. 400 g, nie zwróciłam uwagi, że jest go mniej i upiekłam. Właściwie nie zauważyłam różnicy w cieście (choć oczywiście musiało być go mniej).
Polewy jest dużo. Zastanawiam się, czy następnym razem nie zrobić jej z połowy proporcji (50 g czekolady i 25 ml śmietanki) i pokryć tylko wierzch ciasta (pominąć boki). Teoretycznie śmietanka powinna mieć 30% tłuszczu, ale zdarzało mi się używać takiej z zawartością 12% i też było dobrze.
Przepis podrzuciła mi dawno znajoma, która znalazła go na blogu Moje wypieki.
  

7 komentarzy:

  1. Normalnie jakbyś mi moje myśli z głowy wyjęła.He ,dziś o tym samym myślałam.Mleko zdrowe czy nie ? U nas nie w Szwecji dzieci 9msc piją już z kartonu My mamy kilkanaście rodzai mlek dla dzieci z jednej firmy ,a tam podzielone na wiek od 0-1roku i tyle.Dorosłym nikt nie zabrania Nie wiem o co chodzi ale na pewno o to żeby koncerny zarabiały.Nigdzie na zachodzie nie ma tylu reklam suplementów diety,tylu aptek czy tylu telefonii komórkowych co w Pl. Jak ktoś szuka Ameryki to znajdzie ją w Polsce.Szczepienia? Mam koleżanki w Anglii,Szwecji,Niemczech i ich kalendarz szczepień różni się od naszego.Nie mam wyrobionego zdania o nadprogramowe szczepienia ale te podstawowe uważam ,że są potrzebne.Po szczepionkach na pneumo czy meningokoki u kilku moich znajomych widać było zmiany u dzieci .Przez kilka dni jedna dziewczynka zachowywała się jak dziecko autystyczne.Może warto szczepić ale poczekajmy aż te dzieci skończą rok a nie walimy w nie jak w kaczki szczepienie za szczepieniem
    Jedzenie ?też można zwariować.Najpierw mówią ,że masło zdrowe,potem że po nim skleroza,a teraz trzeba jeść bo na oczy zdrowe i dzieci za mało go jedzą.Margaryna roślinna najpierw rewelacja teraz trucizna i to samo vegeta.No do cholery ,że tak powiem,skoro trucizna to czemu jej nie wycofają?Chcą nas truć,a my świadomie przyjmujemy te truciznę?
    Masz rację ! We wszystkim trzeba zachować umiar i kierować się rozumem.To co jednemu pomaga nie koniecznie drugiego uleczy.A ciasto wygląda mega apetcznie i choć bezglutenowe to mega kaloryczne ale przecież nikt nikomu nie mówi żeby zjadł całe ciasto :)Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zarabiające (może niekoniecznie tylko) koncerny też mam w głowie. To co się dzieje na rynku "zdrowej żywności" z cenami to czasem kosmos. No po prostu się nie da być pewnym, że wie się na pewno i że zawsze podejmuje się najlepszą decyzję. Trudno czasem się z tym pogodzić, ale niepogodzenie się może prowadzić do delikatnie mówiąc dziwactwa. Lepiej chyba cieszyć się chwilą. Dzięki Katko, że do mnie wpadłaś. Podpisuję się pod tym, co napisałaś obiema rękami. Miłego dnia.

      Usuń
  2. ciasto z mleka skondensowanego, geniaaaalne! trzeba spróbować! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego też mam w dupie wszelakie jedzeniowe mody i napady trendów. Jemy to, co lubimy oraz to, co nam wolno.
    A to ciasto zrobimy i zjemy na pewno, mimo, że jest bezglutenowe ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie. tym bardziej, że co chwilę się wszystko zmienia. Na przykład: kiedyś mówiono, żeby jeść margarynę. bo masło nie zdrowe...teraz mówią, że masło zdrowe a margaryna jest "be". Nasze babcie, prababcie nie przejmowały się tym, że nie wolno łączyć ze sobą jakiś produktów czy tym, że gluten, nie gluten a żyły/żyją dłużej niż my teraz.
      dlatego nie warto się kierować tym, co nam wpajają z każdej strony, bo raz, że co kilka lat zmieniają zdanie a dwa, że szkoda życia i nerwów na takie rzeczy :)

      a przepis na ciasto zapiszę, bo mi się podoba, o :)

      Usuń
    2. Patysko, szkoda dupy :). Też jem, co lubię, niestety czasem też to, czego mi nie wolno (mam parę takich rzeczy, do smaku których tęsknię i grzeszę). Ciekawa jestem, czy Wam ciasto "bezglutenowe" zasmakuje.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...